OBSZAR NATURA 2000 STAWY SOBIESZOWSKIE

Nie od dzisiaj wiadomo, że polskie władze jakiejkolwiek opcji za nic mają Przyrodę i Jej ochronę. Dziś pokażę Wam tego przykład.

Obszar ochrony Natura 2000 „Stawy Sobieszowskie” już niebawem przestanie istnieć. Już wszystko zaklepane, bogaty, zdegenerowany moralnie właściciel terenu zaciera ręce i w wyobraźni już widzi gwałtowny przyrost słupków na koncie. Zamierza zmienić obszar chroniony w… pole golfowe.

Golf to specyficzny sport. Pozwala kompletnemu chamowi poczuć się, jakby był angielskim dżentelmenem. Problem w tym, że to nie golf zmienia chama w dżentelmena, tylko kultura osobista. A tej wśród nowobogackich bardzo, ale to bardzo brakuje. Wystarczy posłuchać, jak zwracają się do swoich pracowników.

Ale ci właśnie, którzy uważają, że za pieniądze mogą nabyć dobrych manier, ci sami uważają, że Przyroda ma się wynosić z miejsca, które oni za cel swojej pogoni za niegodziwymi zyskami obiorą.

Tak jest i z tym terenem. Ponad wiek temu ówcześni właściciele tych ziem, hrabiowie von Schaffgotsch w celu ochrony Jeleniej Góry przed częstymi w tej okolicy nagłymi wezbraniami wody przegrodzili szeroką, płytką dolinę, w której zbiegają się wody rzek Wrzosówki i Podgórnej wałami i tamą, tworząc suchy zbiornik przeciwpowodziowy.

Dziś wiemy, że taka forma ochrony przed powodzią jest najlepsza – o wiele lepsza od sztucznych jezior. Teren zbiornika pozostaje cały czas suchy, ale, jeśli rzeka gwałtownie wzbierze, nadmiar wody zatrzyma się za wałami i zostanie zatrzymany do czasu ustania opadów. Ceną jest wyłączenie terenu zbiornika z użytkowania.

Z tego też powodu od ponad wieku cywilizacja ludzka tylko nieznacznie niepokoiła ten teren. Na żyznym, zalewowym terenie powstało trochę pól uprawnych.

Ale dzisiaj powodzie zdarzają się rzadko. Łasych na zyski snobów bardzo uwiera, że teren ten pozostaje „niewykorzystany” i „niezagospodarowany”.

Problem w tym, że on JEST wykorzystany i zagospodarowany. PRZEZ PRZYRODĘ.

Z tego powodu powstał tutaj obszar ochrony zwierząt. Rosną tutaj wierzby purpurowe, zarośla i lasy łęgowe, a wreszcie ostatnie resztki dawnych torfowisk, zajmujących niegdyś spory obszar Kotliny Jeleniogórskiej.

Jak informuje nas opis przedmiotów ochrony obszaru Natura 2000, około 30% obszaru zbiornika przeciwpowodziowego zajmuje sześć typów chronionych siedlisk, występują tutaj 3 gatunki z czerwonej listy roślin zagrożonych wyginięciem i 11 gatunków roślin prawnie chronionych w Polsce.

Głównym jednak przedmiotem ochrony na tym obszarze są zwierzęta, które mają tutaj swój dom. Są to: wydra Lutra lutra, traszka grzebieniasta Triturus cristatus, czerwończyk nieparek Lycaena dispar, modraszki Maculinea nausithous oraz Maculinea teleius oraz – jak dotąd – najsilniejsza na Dolnym Śląsku populacja pachnicy dębowej Osmoderna eremita.

Jest to też ostatni obszar na którym zwykli, żyjący z pracy własnych rąk ludzie mogą wyjść, pospacerować z rodziną, z psem – obszar, który powinien należeć do wszystkich. Niestety, należy do zachłannych, dogadanych z władzą chciwców, którzy za wszelką cenę pragną swoje zyski i prestiż powiększyć.

Ciągle zbieramy podpisy pod petycją do władz miasta, żeby ich chory projekt powstrzymać. Wątpię, czy się to uda. Polska Przyroda już dawno dla Polaków na stanowiskach nic nie znaczy. Ale nawet jeśli nie uda się uratować tego obszaru chronionego, niech wiedzą możni i włodarze, że ludzie nie są durnymi baranami, którzy będą pokornie pochylać się przed ich widzimisię i potulnie popierać. Niech wiedzą, że są jeszcze ludzie, dla których Przyroda jest święta.

Petycję możesz podpisać TUTAJ.