SZCZELINIEC WIELKI – SANKTUARIUM FENRIRA

Mieliśmy niesamowite szczęście tego roku. Z Bojarem odwiedziliśmy… Piekło.

Chodzi oczywiście o to Piekło, które jest najświętszym, najskrytszym miejscem Szczelińca Wielkiego, najwyższego szczytu Gór Stołowych. Dlaczego nazywam go Sanktuarium Fenrira, Świątynią Wilka – przeczytać możesz, Przyjacielu w relacji z naszej poprzedniej wyprawy w to miejsce (patrz: „Skały, na które wylano krew. Wyprawa do Sanktuarium Fenrira”). Dowiesz się też, dlaczego zdecydowałem się ponadawać miejscom na tej górze inne, niż oficjalne nazwy.

Nasze szczęście polegało jednak przede wszystkim na tym, że Szczeliniec Wielki, zwykle oblegany przez turystów był… kompletnie bezludny tego deszczowego, mglistego poranka, gdy się na niego udaliśmy. Całe wnętrze naszego Sanktuarium było tylko dla nas przez całe przedpołudnie!

Gdy samotnie stanęliśmy w końcu przed Tronem Wielkiego Wilka tam, na samej wierzchowinie kamiennej fortecy Szczelińca Wielkiego, zrozumiałem jak wielkiego szczęścia doświadczam. Tyle się zmieniło od ostatniego pobytu na tej górze. Tyle było niebezpieczeństw, z których wyszedłem bez najmniejszej szkody. Tyle dobrodziejstw otrzymałem od losu.

Nigdy nie będę dziękował tyranowi, chrześcijańskiemu, nieistniejącemu bogu – bo nigdy nic od niego nie otrzymałem. Cały fart, który mam, jest darem Przyrody, darem tego, że jest Ona jednym, wielkim złożeniem kompletnego, nieprzewidywalnego przypadku i żelaznych praw. Kto chwyta szczęście, nim uleci i na prawach Przyrody się wesprze – zdoła przetrwać, w przeciwieństwie do tych, którzy będą tracić czas na modlitwę do martwych bogów.

Popielny Kamień przypomina nam, że w Przyrodzie wszystko się zmienia, co jest dziś, tego nie będzie jutro, a czego dziś nie ma, może za chwilę nadejść. Jak las, który ten Kamień otaczał, nie raz zmieniając się w popiół za sprawą pożarów i odradzając się.

Kamienna Czaszka, twarz Pani Hel, Pani Śmierć na Kopie Śmierci przypomina nam, że czas życia jest zbyt cenny, żeby tracić go na przygotowania do życia wiecznego, którego nie będzie.

Narożnik przypomina nam, że Przyroda nie jest świątynią żadnego z niegodziwych, wstrętnych ludzkich bogów, ale siebie samej.

Tron Wielkiego Wilka przypomina nam, że światem Przyrody włada Prawo Doboru Naturalnego, prawo na równi okrutne, jak łaskawe – Prawo, które niczego nie zabrania i do niczego nie przymusza, w przeciwieństwie do praw, które ludzie sobie ustanawiają, a potem twierdzą, że otrzymali je od jakiś bóstw.

Drzewo Przerwania, wyrosłe na skale, które korzeniami zstąpiło ze skały równie wysokiej, jak ono samo, by się dostać do ziemi, źródła swojego życia – przypomina nam, że nikt nie jest w Przyrodzie bez szans.

Wreszcie Piekło, najświętsze miejsce Sanktuarium Wilka i jedyne w Polsce stanowisko wątrobowca Gymnocolea acutiloba przypomina nam, że w Przyrodzie dla każdego jest miejsce, w przeciwieństwie do na przykład świątyni chrześcijańskiego boga, w której nie ma miejsca dla inteligentnych, niepokornych, dla gejów, dla tych, którzy chcą kochać, kogo im się podoba.

Przeżyj to z nami, Przyjacielu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.